Łyk kultury czyli co robić w deszczowe dni w Bieszczadach

Wiele osób wyjeżdżających „w Bieszczady” odwiedza je głównie z powodu unikalnych walorów przyrodniczych. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, nie wiedzą, że podróż tutaj to również szansa na zapoznanie się z różnorodną kulturą i tradycją zakorzenioną głęboko w historii wielu narodów. Możemy podziwiać spuściznę burzliwych dziejów tych ziem, gdyż na szczęście nie wszystko „udało się” w tragicznych latach powojennych zniszczyć.

Digital StillCamera

Podróż możemy odbywać różnymi środkami lokomocji. Od samochodów – niestety zanieczyszczających środowisko, po rowery – najbardziej preferowaną formę przemieszczania się, gdyż pozwala ona na spokojną kontemplację przyrody i zwiedzanie z możliwością podjazdu pod sam obiekt. Samochodowy Szlak Architektury Drewnianej i rowerowy Szlak Ikon eksponujące drewniane zabytki sztuki sakralnej, pozwalają przenieść się, choć na chwilę, w klimaty bizantyjskie, pogranicza wyznań rzymsko i grecko katolickich.

DSC_5873

Drewniane i murowane cerkwie, niektóre po wojnie „przerobione” na kościoły, w stylach łemkowskim, bojkowskim, huculskim, dumnie wznoszą się nad miejscowościami, pobudowane na wzgórzach, otoczone kręgiem drzew. Nie we wszystkich zachował się ikonostas. Część została zrabowana, część znajduje się w muzeach. Ale wszystkie są świadectwem minionych epok.

Komańcza 2

W niektórych miejscowościach możemy natknąć się na ślady wielokulturowości, wielonarodowości zamieszkujących je mieszkańców. Pozostały cmentarze greckokatolickie, katolickie, prawosławne, ewangelickie, kirkuty żydowskie. Bandrów, przygraniczna miejscowość, stanowi jeden z takich przykładów. Cztery cmentarze, pozostałości po zborze ewangelickim, zespół przydrożnych krzyży kamiennych, stare chyże bojkowskie, cerkiew, kuźnia – to świadkowie pozostali po zamieszkujących tu przed II wojną światową Rusinach, Polakach, Niemcach.

DSC_1392

Kirkuty i pozostałości po synagogach w Lutowiskach, Ustrzykach Dolnych, Lesku świadczą o zamieszkujących tu przed laty Żydach.

DSC_0559

To czego nie zobaczymy w bieszczadzkich i pogórzańskich wioskach możemy zobaczyć w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. W pochmurne dni to wymarzone miejsce na spędzenie kilku godzin. Zobaczymy pełny przekrój budownictwa południowej części Podkarpacia.

DSC_0888

Fantastyczne, urokliwe, małe i duże miejscowości bieszczadzkie, w których stare zabudowania dodają kolorytu, zapadają w pamięć na długo i wywołują chęć powrotu. Kwintesencją starej architektury miejskiej jest Rynek Galicyjski w sanockim skansenie, który chyba najbardziej oddaje ducha czasów Franciszka Józefa i przedwojennych małych miasteczek galicyjskich. Wchodząc do poszczególnych budynków,  w których pracownie mieli zegarmistrz, fryzjer, do urzędu pocztowego czy też sklepu kolonialnego i piekarni czuje się atmosferę przedwojennych miejscowości, znaną tylko z historii i filmów.

DSC_0827

Zabytkowe, warownie, pałace, zamki i rezydencje, w tym najważniejsze – Krasiczyn, Dubiecko, Nozdrzec, Odrzykoń, Sanok, Sobień – mają niewątpliwe walory krajoznawcze, a rowerowy Szlak Prawem i Lewem poprowadzony wzdłuż doliny Sanu przenosi nas w koniec XVII wieku, w świat braci Dydyńskich, „Diabła Stadnickiego” i innych watażków szlacheckich. Eksponaty wystawiane w muzeach, szczególnie w sanockim Muzeum Historycznym, na Zamku pozwalają na jeszcze pełniejsze zgłębianie piękna tych ziem i twórców z nimi związanych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Muzeum Bojków w Myczkowie pokazuje zaginiony świat Bojków, zamieszkujących te ziemie przez wieki. Prywatne Muzeum Państwa Boiwków w Komańczy stara się zachować od zapomnienia świat Łemków.  Małe i większe galerie sztuki bieszczadzkich twórców – rzeźbiarzy, malarzy, poetów – położone przy trasach turystycznych zadowolą z pewnością najbardziej wyszukane gusta. I koniecznie trzeba zacząć poznawanie twórców od zbiorów Beksińskiego zgromadzonych na sanockim Zamku. A później, im dalej w Bieszczady, tym więcej małych galerii i galeryjek prezentujących twórczość zamieszkujących Bieszczady artystów – amatorów i zawodowców, pracowni wytwarzających tradycyjną biżuterię z koralików, hafty regionalne.

DSC_0914

I na niepogodę pozostawiam wszystkim szlak regionalnej sztuki kulinarnej. Odwiedzając karczmy, zajazdy można zapoznać się z tradycyjnymi potrawami bojkowskimi, łemkowskimi, dworskimi, myśliwskimi. Można zakosztować win karpackich, węgrzyna – od wieków sprowadzanego z Węgier, win tokajskich. W wielu gospodarstwach gdzie znajdziemy nocleg – gospodarze poczęstują nas bieszczadzkimi nalewkami, domowym chlebem. Wieczorami siedząc przy ognisku, czy też kominku można wysłuchać powieści bieszczadzkich przegryzając proziaki z masłem czosnkowym czy też powidłami.

DSC_0057

W czasie deszczu w Bieszczadach dzieci się nie nudzą. Muszą tylko znaleźć odpowiedni plan na te dni. A znaleźć nie jest trudno.

Karpackie Centrum Turystyki Aktywnej KREMENAROS wraz z Centrum Czasu Wolnego pomoże wypełnić czas wolny każdemu. Z nami, na pewno nie będziecie się nudzić!

Goście Sadyby Bojkowskiej codzienne planowanie mają zapewnione!

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *